Ktoś by powiedział: widziały gały co brały? Szlag by trafił! Nasze auto jest u kolejnego blacharza. A przecież prace blacharskie były zakończone 3 miesiące temu i usługa opłacona. I wiedzieliśmy za co płacimy, a jednak pod warstwą „niby” jakiejś powłoki antykorozyjnej zostały odkryte liczne niedociągnięcia, pojawiła się też rdza. Tak szybko? A miało być na lata!

Filmiki na you tuba nagrałam, prawie hymny pochwalne głosiłam! Nie użyję niecenzuralnych słów, ale ulżę sobie pisząc o tym i  niech Piter wie, że się z nim solidaryzuję, bo siedzi chłop za granicą, pracuje ciężko „na opla” i mu się należy. I niech nasz znajomy blacharz, który myśli, że jest taki dobry też się dowie. Może da mu to coś do myślenia, wyciągnie wnioski. Niech potraktuje to jak konstruktywną krytykę.  Zdjęcia z warsztatu, w którym aktualnie „przebywa” nasz opel mówią wszystko.

Dramat za duże pieniądze!

Teraz naszym autem zajmuje się kolejny blacharz, bo przecież lakiernik nie pomaluje auta z licznymi wadami blacharskimi! Czy w takiej sytuacji można spać spokojnie? Znowu koszty! Cholera!

Mam w sobie dużo empatii i tylko to chroni mnie przed kompletnym załamaniem. Pocieszam też Pitera i w ogóle mamy „ciche dni”. Dramat!

Po babsku rozumując i z racji wykształcenia próbuję jednak wczuć się w psychikę blacharza nr 1. Tłumaczę Piterowi, że ów fachowiec zrobił wszystko najlepiej jak umiał. Wiemy też, że wiele elementów wykonał bardzo dobrze, ale niektóre zadania okazały się dla niego nie do przeskoczenia. Ma tę swoją „szkołę” tak myślę, ale ja do takiej szkoły dzieci bym nie zapisała. Ocena za wykonanie: 2!

I nie będę demaskowała, „hejtowała”, publicznie linczowała, bo nie jest to w moim stylu. Wolę zrzucić winę na brak wiedzy, na pewno nie na brak dobrej woli.

I stara zasada „licz na siebie” znowu się sprawdziła, ale w przypadku ludzi aktywnych zawodowo nie jest to możliwe do zrealizowania. Ktoś musi pracować, aby pracę mieli inni. Pracujemy więc na drugiego blacharza i gromadzimy fundusze na malowanie.

BABSKI TOK ROZUMOWANIA

Czy zgodzicie się z takim tokiem rozumowania, że jeśli drugi blacharz poprawia po pierwszym to trzeci nie ma już nic do roboty? Optymizm mnie nie opuszcza.

2 KOMENTARZE

  1. ZNAM TYLKO JEDNEGO W POLSCE I NA SWIECIE NAJLEPSZEGO BLACHARZA .PAN SZPOPER . CZAS OCZEKIWANIA NA USLUGE U TEGO FACHOWCA TO OKOLO DWA LATA . ALLE WARTO .PRACUJE DLA NIEGO OD WIELU LAT, ZNAM JEGO PRACE, NIE SLYSZALEM NIGDY ZADNEJ ZLEJ OPINI NA JEGO TEMAT .JEZELI MOGE W CZYMS POMOC . WIECEJ INFO . 695 611 750 .POZDRAWIAM

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here